Tosiowy houl, czyli wypuścić mnie na chwilę z domu :)

W środę byłam z K. w Złotych Tarasach i w C&A :) Oczywiście nie dało się przejść obojętnie obok Douglasa, w którym znalazłam calusieńką limitkę Sun Club. Wybrałam sobie kilka rzeczy, a nawet namówiłam K. na co nieco. Kupiłam także tacie prezent na Dzień Ojca i trzy ciuszki w C&A dla siebie. A wszystko prezentuje się następująco:


Na pierwszy ogień idzie gazetka, o której przeczytałam na jakimś blogu poświęconym książkom i stwierdziłam, że muszę ją dostać :) Szukałam jej zacięcie, ale w salonikach prasowych już nie mogłam jej znaleźć. Na szczęście Empik mnie nigdy nie zawodzi i się udało. Jeszcze nie przeczytałam całej ale zapowiada się interesująco. Cena to 9,99 zł. 


Także w Empiku kupiłam prezent dla taty - wielki kubek (tata dzisiaj powiedział, że mieści się w nim litr! napoju) z napisem Kubek Szefa :) Mój tata jest fanem herbaty i pije jej bardzo dużo. A poprzedni duży kubek mu się zbił, więc prezent jak najbardziej trafiony :)


W Złotych Tarasach jest Douglas, w którym znalazłam całą limitkę z Essence - Sun Club. Nie mogłam wyjść bez kilku rzeczy :)


Kolejny ścięty pędzelek do linera. Tym razem w kolorze pomarańczowym. Tymi pędzelkami świetnie robi się kreski, dlatego chyba zostanę ich fanką :)


Nie mogło się obyć bez lakieru do paznokci w pięknym jasno turkusowym kolorze. Jest to 03 BBC Splash Refresh, a kosztował 6,99 zł.



Do lakieru równie piękny żelowy liner w tym samym jasno turkusowym kolorze. Jest to liner 03 BBC All Night Blue. Kosztował 10,99 zł :)



Kupiłam także mój pierwszy brązowy liner żelowy. Jest to 02 BBC All Night Brown. A kosztował 10,99 zł.


Dostałam przy kasie także trzy próbki z Biotherm. 


Potem udałyśmy się do Bershki :) Uwielbiam koszulki ze śmiesznymi nadrukami, dlatego najczęściej je kupuję :) A to jest śliczna bluzeczka z uroczymi rękawkami i pięknym różowym pudlem. Kosztowała 29zł.


Wizyta w C&A zakończyła się kupnem takiej koszulki ze Snoopy :) A była w cenie 39 zł.


I ostatnia koszulka także z C&A w ciekawym kolorku z uroczą myszą okularnicą :) Kosztowała 29 zł :)

I to już koniec moich zakupów, sporo się tego uzbierało. Wyczyściłam konto dokumentnie i teraz czekam grzecznie do wypłaty :) Co myślicie o zakupach?

13 komentarzy:

  1. dziewczyno, po co ci tyle tych linerow?

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosta odpowiedź - bo każdy jest w innym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ŚWIETNE ZAKUPY!
    A POWIEDZ MI KOCHANA TEN ELINER TURKUSOWY JAK SIE SPRAWUJE BO SLICZNY MA KOLOREK A MOŻE TAK ZDJĘCIE PO NAŁOŻENIU...:) POZDRAWIAM



    ZAPRASZAM NA BLOG NA FRYZURY I MAKIJAŻE ŚLUBNE
    WYGRAJ BONY O WARTOŚCI 200, 500, 1000 PLN
    DO WYDANIA NA ZAKUPY W WYBRANYM PRZEZ SIEBIE SKLEPIE!--------------------------->
    http://mulierblog.blogspot.com/2011/06/slubne-fryzury-i-makijaze.html#comments

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie zdjęcie na pewno, ale dopiero go kupiłam :) Wczoraj miałam go na oczkach i trzymał się pięknie cały dzień. Niedługo będzie recenzja wraz ze zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  5. o to supcio, bo na oczkach to czasami takie cudeńko wygląda zupełnie inaczej niż w słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje zakupy widać udane. Ja nie umiem namalować sobie kreski takim pędzelkiem, nie wiem czemu. Bluzki ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie nie wypuszczałabym Cię z domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na recenzje tego turkusowego linera :) widzę że zakupy się udały :)
    Zapraszam do mnie:)
    http://beauty-and-make-up-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh, zazdroszczę dostępu do BB :(

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne koszulki! ten liner z essence ma śliczny kolor... taki wakacyjno-egzotyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. @beauty-and-make-up-fashion: recenzja pojawi się niedługo :)

    @opos-w-wannie: w Douglasach powinna być, jak masz jakiś blisko :)

    @adrianna: liner wygląda genialnie i bardzo dobrze się spisuje na oczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. arleta bresińska-balcer3 czerwca 2015 14:58

    Najbardziej podobaja mi sie twoje bluzeczki. Zaluje ze nie mam bliskk do tych zlotych tarasow. Jwielbiam je :) pozdrawiam arleta)

    OdpowiedzUsuń