Zobowiązuję się zrobić do końca miesiąca!

Doczekałam się! Ula w końcu stworzyła kolejne blogowe wyzwanie. Mam wrażenie, że jestem od nich uzależniona ... Na dowód tego powiem Wam, że zakupiłam nawet 31-dniowy e-kurs kreatywności (również autorstwa Uli). Jeżeli chciałybyście dowiedzieć się o nim czegoś więcej, to jest to idealny moment - można go nabyć za połowę ceny (czyli 40zł). Dzisiaj jednak pierwszy dzień drugiego wyzwania blogowego, a jego temat to: lista rzeczy do zrobienia do końca tego miesiąca.
Lista zadań do końca sierpnia!
Prawdę mówiąc nie byłam (i w sumie nadal nie jestem) pewna jak mam to zadanie rozumieć. Nie chciałam robić sobie listy w stylu: wysłać list, zrobić obiad, kupić lakier do paznokci, bo raczej nie o to tu chodziło. Postanowiłam potraktować to jako listę celów, które chcę osiągnąć do końca tego miesiąca.

Nie chwaliłam Wam się wcześniej, ale w ciągu ostatniego tygodnia już dwa razy biegałam i wiem, że to stanowczo za mało. Dążę do trzech biegów w tygodniu, a między biegi w pozostałe dni (poza niedzielą) chcę dodać jeszcze Skalpel Chodakowskiej. Poza tym nadal brakuje mi chęci do pisania magisterki i pomyślałam, że może ta lista pomoże mi dokończyć drugi rozdział.

Mój ambitny plan zakłada także zrobienie (pierwszy raz w życiu!) ciasta na bazie bezy. Bardzo liczę na Waszą pomoc! Znacie jakieś dobre i proste przepisy?! A także mam nadzieję, że uda mi się przeczytać co najmniej (!) jedną książkę. Wybór padł na Mastertona.

5 dni do lepszego bloga
Trzymajcie za mnie mocno kciuki! A ja wszystkich serdecznie zapraszam do podjęcia wyzwania! Wszystkie informacje znajdziecie na blogu Uli po kliknięciu obrazka powyżej :)


34 komentarze:

  1. powodzenia, trzymam kciuki, lista zadań, które mam do zrealizowania byłaby dłuższa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nic tak dobrze nie motywuje do działania :)

      Usuń
  2. Mam podobne odzczucia co do tego zadania :) chcę by cos więcej niż tylko spis zakupów na obiad czy terminy sprzatania mieszkania :)

    Życzę powodzenia w osiąganiu celów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja muszę wreszcie przycztać jakas książke odpoczątku do końca :D I ciasto bezowe - od zawsze największe dla mnie wyzwanie bo nie potrafię robić bez :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie dopiero niedawno w ogóle polubiłam bezę. No i teraz zamierzam się zmierzyć z jej zrobieniem :)

      Usuń
  4. no to trzymam kciuki by się wszystko udało z listy zrealizować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia! Ja też będę czytać książkę... Koniecznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super z tym bieganiem, ja wreszcie też muszę ruszyć swój tyłek ;)
    Bardzo dobrze, że Ula nas tak inspiruje i motywuje do działania. Już lista ma swoje cele - czas tylko na realizację.
    Pięknie tu na Twoim blogu ;)

    Ciasto bezowe robiłam jedyny raz i chyba wystarczy. Pyszne i słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Uli się należą ogromne podziękowania :) Dziękuję za komplement :)

      Usuń
  7. ambitnie :) dla mnie bieganie kończy się gdy widzę sąsiada wybiegającego z domu .. eh
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezłe tempo sobie narzuciłaś! trzymam kciuki za bieganie 3 razy w tygodniu plus 1 trening z Chodakowską. Mi rok temu udało się biegać 2 razy w tygodniu i 1 trenować z Ewą. Efekt był super - ale trzeba było dobrze się zorganizować. Trzymam też kciuki za pisanie mgr! to ważne!
    Też się nie mogłam doczekać kiedy będzie kolejne wyzwanie Uli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj się zmobilizowałam i zaczęłam Chodakowską, także jestem na dobrej drodze :)

      Usuń
  9. a ja przepraszam, że tak ni z gruchy ni z pietruchy i nie na temat ale co to za czcionka w tej grafice a'la zeszyt? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja ulubiona czcionka (i do tego najczęściej przeze mnie wykorzystywana) z Photoshop CS6 - Shadows Into Light Two.

      Usuń
    2. dziękuję, piękna jest! :) "porywam" na kiedyś :D

      Usuń
  10. Najlepsze ciasta (albo może bardziej desery) na bazie bezy, to moim zdniem te najprostsze: bezy + owoce + bita śmietana z cukrem :) A z bieganiem - życzę powodzenia. Ja planuję wrócić do tego sportu, ale po 1,5 miesięcznej przerwie strasznie mi się nie chce, więc wolałam nie dodawać do listy wyzwaniowej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki :) Sama przed ciążą dawałam z Chodakowską, bardzo szybko poprawia się na niej kondycja :) Z przepisów polecam bezę pavlovą, ja zawsze robiłam ją z przepisu z kwestii smaku, wychodzi obłędna! A jeśli miałabyś ochotę zerknąć co dobrego upichciłam ja w ostatnich tygodniach, zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ćwiczenia... Sama nie mogę się ich doczekać, choć to trochę przerażająco brzmi :p ale czuję się już taka zastała. Życzę wytrwałości w realizacji celów! Zarówno tych fizycznych, jak i umysłowych (jestem krój za Tobą, dopiero chcę kupić książkę;p)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wysoko postawiłaś poprzeczkę, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak już będziesz się trzymać systematyczności to wszystko pójdzie sprawniej. Ja też nigdy wcześniej nie biegałam, wytyczyłam sobie cele i postanowiłam biec we wtorki, czwartki i soboty. Na początku było ciężko,a potem stało się to radosną rutyną:) i od razu byłam lepiej zoorganizowana w innych sprawach. także powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety jest ciężko z takimi sztywnymi terminami, bo pracuję zmianowo. Ale wszystko da się ogarnąć :)

      Usuń
  15. Ale tempo! Ambitnie i z pasurem :) Trzymam kciuki za Ciebie i daj znać jak tam trening z Chodakowską. Ja od września zaczynam z MelB. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki. :)
    Punkty z listy z pewnością uda CI się zrealizować. :)

    OdpowiedzUsuń