Rzeczy, bez których nie mogę żyć

Dzisiaj piąteczek, jednak niestety będzie bez galerii na piąteczek. W tym tygodniu poświęcam się na rzecz blogowego wyzwania u Uli, dlatego dzisiaj będzie o rzeczach (chociaż nie tylko), bez których nie potrafię żyć. W sumie nie ma ich zbyt wiele, ale są. Zapraszam Cię serdecznie do czytania :)

Dwa najważniejsze zwierzaki w moim życiu!
Bez zbędnego gadania:

  1. Na pierwszym miejscu jest oczywiście moja ukochana i szalona rodzinka, bez której nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania. Są naprawdę nienormalni i dlatego tak bardzo wspaniali! Mój cudowny mąż jest najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się w życiu przytrafić. Życzę Ci, żebyś także trafiła na taki ideał :)
  2. Zaraz za moją cudowną rodzinką są oczywiście moi przyjaciele, których nie ma zbyt wielu, ale za to są po prostu cudowni. Zawsze wiedzą, kiedy pocieszyć i pomóc, ale wiedzą też, kiedy trzeba mnie rozerwać, żebym nie zgnuśniała ;)
  3. Nie ukrywam, że bez moich dwóch kocurów nasze życie nie byłoby takie samo. Spooky (ten większy) to totalny indywidualista - prawdziwy aryKOTrata, czyli brytyjczyk pełną gębą. Chodzi własnymi ścieżkami i w zasadzie nie przychodzi się kiziać i miziać. Natomiast Creepy (ten mniejszy) to totalny pieszczoch i przytulas. Dostaliśmy go jako kocura z wpadki. To mix podobno dwóch bytoli, ale mamy pewne podejrzenia, że jego mamusia (brytyjka) zabawiła się jednak z jakimś dachowcem ;) Creepy jednak jest cudowny i ma wspaniały charakter. Najważniejsze jest jednak, że kocury pokochały się prawdziwą miłością i mamy w domu prawdziwą sielankę przeplataną okrzykami rozpaczy, kiedy jeden z nich morduje drugiego (i nie jest powiedziane, że to duży znęca się nad małym).
  4. Zaraz za podium plasuje się niestety internet, od którego jestem całkowicie uzależniona. Nie wyobrażam sobie życia bez niego, a zarazem bez mojego i Twojego bloga. Uwielbiam pisać, a jeszcze bardziej uwielbiam czytać. Uwielbiam ten stan, kiedy chodząc po różnych blogach nagle wpadam w stan flow i czuję jak aż mnie coś w środku rozpycha. Wpadam wtedy na najlepsze pomysły, które powolutku staram się realizować.
  5. Ostatnią rzeczą, która przychodzi mi do głowy jest podróżowanie. Tę pasję odkryłam w sobie stosunkowo niedawno, bo dopiero lekko ponad rok temu. Pojechaliśmy wtedy z P. pierwszy raz do Egiptu (to była tak naprawdę moja pierwsza prawdziwa podróż za granicę, nie licząc jednego dnia w Berlinie) i zakochałam się! Zakochałam się w oglądaniu zabytków i łaknieniu tego całego podróżniczego klimatu towarzyszącego podróżowaniu. Ostatnimi czasy zamęczałam Cię opowieściami o Pradze, a już niedługo zaczną się posty z paryskimi wyczynami.
WYZWANIE - 5 dni do lepszego bloga
A Wy? Bez czego nie potraficie żyć? Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi :)

Podobał Ci się post? Daj kciuka w górę i podziel się nim z innymi! Będę wdzięczna :)


13 komentarzy:

  1. może to tak górnolotnie zabrzmi, ale nie potrafię się obejść bez wyznaczania sobie celów. Jestem konkretną osobą i lubię działać na zasadzie 'z punktu A do punktu B'. Każdego dnia rano myślę o celach na dziś, na tydzień, miesiąc, w końcu o tych największych - o celach życiowych. Ot, taka ma natura, że zawsze muszę mieć jakiś plan i zarys działania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do planowania - mam podobnie. Uwielbiam planować, rozpisywać cele, wszystko punktować. Niestety zbyt często tylko na tym się kończy ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ja chętnie poczytam o Paryżu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne zdjęcie kotów!!! a poza tym mam wiele podobnego mąż, podróże, itp.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. o rodzinie tez wspomnialam, zdjecie kotow cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie kociaki :) Też kocham ten inspirujący stan flow ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcie cudowne. Tekst bardzo piękny. Ja najpierw się broniłam przed tym wpisem, a teraz bym mogła dopisywać punkty i dopisywać. :) Na koniec wyzwania jeszcze wspomnę, że masz pięknego bloga, kolorystyka przepiękna. Będę sobie powolutku przeglądać treść. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo miło mi to słyszeć :) Ja początkowo też niechętnie podchodziłam do tego zadania. Na szczęście okazało się prostsze niż myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawie podeszłaś do tematu :). Możemy sobie przybić piątkę, jeżeli chodzi o internet... No i też uwielbiam ten stan, kiedy jakieś blogi mnie porywają, albo inspirują :). A koteczki piękne!
    Ps. Na bank mama Creepy'ego puściła się z dachowcem :P.

    OdpowiedzUsuń
  10. rzadko kto ma takie ukierunkowanie na ludzi, szczególnie w blogosferze, dlatego tym bardziej podoba mi się twój post

    OdpowiedzUsuń
  11. Koty! Ale kochane, jaka przyjaźń! Czasami żałuję, że mój pies nie ma rodzeństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! też nie mogę żyć bez internetu! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kociaki są u mnie na pierwszymi miejscu <3

    OdpowiedzUsuń