Trzy produkty Bielendy, które urywają dupkę :)

Opowiem wam dzisiaj o trzech produktach z Bielendy, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. 
Wiecie, że już za tydzień (no półtora) jadę na wakacje? Spędzę z moim P. dwa wspaniałe tygodnie w Zakopanem :)

Ale ale! Wracam do Bielendy :)

Bielenda, Masło do ciała - Granat

Bielenda - masło do ciała - granat
Masło do ciała GRANAT o wyjątkowej lekkiej konsystencji i pięknym tropikalnym zapachu to bezpieczny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry normalnej.

Z tym się zgodzę, konsystencja jak na masełko jest bardzo lekka. Pachnie cudownie! Rzeczywiście uważam, że może być spokojnie stosowany przez cały rok.

Bielenda - masło do ciała - granat
Działanie:
Intensywnie i trwale nawilża głębokie warstwy skóry, delikatnie ją natłuszcza i skutecznie regeneruje. Likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry, wzmacnia ją, przywraca jej jędrność i elastyczność. Skutecznie odbudowuje i zmiękcza naskórek, koi, łagodzi podrażnienia.

Oj tak, nawilża bardzo dobrze! Czy regeneruje nie wiem :) Nie zauważyłam też żeby rozpinał mi skórę, czy ujędrniał. Ale zmiękcza :) Do tego plusem jest to, że stosunkowo szybko się wchłania, co dla mnie jest bardzo ważne, bo ja smaruję się mazidłami rano po prysznicu. Ubrań mi do tej pory nie upaćkoliło :) Chociaż zostawia na skórze bardzo delikatny film :)

Opakowanie jest bardzo dobre, wręcz cieszy oko. A masełko na promocji można złapać już za jakieś 10 zł. 

Bielenda, masło do ciała - Awokado

Bielenda - masło do ciała - Awokado
Masło do ciała AWOKADO o pięknym tropikalnym zapachu to bezpieczny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry suchej i odwodnionej.

Skąd my to znamy? ;) Zmienia się tylko zapach i teoretycznie rodzaj skóry, dla której masełko jest przeznaczone.

Bielenda - masło do ciała - Awokado
Działanie:
Intensywnie i trwale nawilża głębokie warstwy skóry, delikatnie ją natłuszcza i skutecznie regeneruje. Zatrzymuje wodę w naskórku, likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia skóry, wzmacnia ją, przywraca jej jędrność i elastyczność. Skutecznie odbudowuje i zmiękcza naskórek, koi, łagodzi podrażnienia.

Nie widzę kompletnie żadnej różnicy między tym masełkiem a granatem. Oprócz zapachu oczywiście :) Więc nie będę się bezsensownie rozpisywała :) O! Jest jedna różnica, masełko awokadowe jest w starej wersji opakowania. Granat jest w nowej, swoją drogą ta nowa podoba mi się dużo bardziej.

Bielenda, peeling do ciała - Awokado

Bielenda - peeling do ciała - Awokado
Subtelny peeling do ciała z pestkami to idealny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry suchej i odwodnionej.

Bielenda - peeling do ciała - Awokado
Działanie:
Bezpieczny, oleisty kosmetyk z drobinkami mielonych pestek, skutecznie, a jednocześnie wyjątkowo delikatnie oczyszcza skórę z szorstkich, łuszczących się, martwych komórek. Doskonale wygładza, zmiękcza, nawilża skórę, poprawia jej jędrność i sprężystość. Likwiduje uczucie nieprzyjemnego napięcia naskórka. Skóra zaczyna "oddychać" i łatwiej wchłania kosmetyki pielęgnujące. Piękny tropikalny aromat odpręża i relaksuje.

Przypadł mi do gustu ten peeling, oj przypadł :) Zgodzę się z producentem, że ma on delikatnie oleistą konsystencję, co odróżnia go od peelingów cukrowych z perfecty. Tamte są suche, te mają w sobie coś oleistego. Dzięki czemu skóra jest po nich naprawdę nawilżona. Jest gruboziarnisty, ale nie zdziera skóry w drastyczny sposób. Bardzo ładnie wygładza. I świetnie współgra właśnie z masełkami z tej serii. Zapach się bardzo przyjemnie unosi pod prysznicem w trakcie używania. Ja miałam go jeszcze w starej wersji opakowania.

Kot jak zwykle nie mógł sobie odpuścić sesji zdjęciowej :)
A jeżeli chodzi o te kosmetyki, to jestem z nich niesamowicie zadowolona :)

26 komentarzy:

  1. Musze wypróbować ten peeling!

    OdpowiedzUsuń
  2. ten peeling wygląda fenomenalnie no :D chyba się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kuurcze ja juz tyle o nich slyszalam ze chyba sie ksusze aczkolwiek mam niebzyt ile dosiwadczenia zwiazane z maslami do ciala ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. peeling mnie zaciekawił ;)
    śliczny kocur :D

    OdpowiedzUsuń
  5. koło takiego tytułu nie można przejść obojętnie. :D zazdroszczę Zakopanego. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Magdawe Koniecznie spróbuj! :)

    @nieszka Działa jeszcze lepiej niż wygląda :)

    @becomingbeauty Gwarantuję Ci, że te masełka zmienią Twoje dotychczasowe myślenie :)

    @Alieneczka Kocur jest boski :D

    @One_LoVe Tytuł się udał :P A z Zakopanego postaram się na bieżąco relacjonować co porabiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mialam chyba jakis ferelny egzemplarz tego peelingu bo bylo go tak malo, ze ledwo do polowy opakowania siegalo, poza tym strasznie mnie draznil ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. mam granat :) miałam też peeling granat i był bardzo średni...

    OdpowiedzUsuń
  9. @KOSMETASIA U mnie było pelniutkie opakowanie. To dziwne. Ale może np w tej nowej wersji wkładają mniej? Mi się zapach bardzo podoba i konsystencja też mi bardzo pasowała :)

    @Agusiak747 Czyli może przy peelingach jest jakaś różnica :) Bo w masełkach nie widziałam żadnej :P

    OdpowiedzUsuń
  10. oo..chętnie bym spróbowała każdy kosmetyk, zachęcające

    OdpowiedzUsuń
  11. Granat to mój hicior, nagrałam kiedyś nawet filmik na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny kocur! Zapraszam na mojego nowego bloga: http://glamourka89.blogspot.com/ :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ten peeling wygląda super:P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak narazie nie zdradzam farmony:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miała bym do ciebie pytanie bo widze że jesteś posiadaczką shinybox, bo mam taki dylemat ze poleciłam paru kolezankom ktore dokonały rejestracji jednak nie dodaje mi w ogule punkcików, możliwe są jakieś opóxnienia orientujesz sie? jak możesz odpowedz na moim blogu będe bardzo wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masło Granat jest the Best! :)) Ale ja z innej beczki-2 tygodnie w Zakopcu??!!! Zazdroszczę ogromnie! Daj znać, czy chodzicie po górach, bo ja w tym temacie jestem zakochana! Czekam u mnie na odp. pozdr

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie no, skupić się nie mogę! Ja tu dzień w dzień Giewont przez kamerkę on line oglądam, a Ty sobie tak po prostu wypad robisz! ;)) I to na DWA tygodnie... My jesteśmy zwykle 5 dni, czyli dużo za mało :(( Teraz, jak już się uda, to dopiero na jesień. Trasy zaplanowane czy idziecie na żywioł? Żeby tylko pogoda dopisała.

    OdpowiedzUsuń
  18. O nie, aż mnie skręca ;)) Szpiglasowy... Robiłam już dwa podejścia i zawsze pogoda krzyżowała plany :// Małołączniak... Daj mi, Boże! ;)) Ok, nie marudzę Ci już tu w tych komentach ;) Ale, jak widzisz, wiadomość o Zakopcu urwała mi dupkę ;)) Dawaj znać, co i jak! Będę o Was myślała :D I uściskaj Giewont ode mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. o Bielendzie czytam ostatnio same pozytywne opinie, czas chyba w końcu coś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę wakacji z ukochanym:) Kiedyś miałam masło Bielendy - garanat i w sumie byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy ich nie miałam:P Ogólnie nie wiem czemu, ale nie kupuję z bielendy :(

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja jakoś nigdy nie sięgam po produkty Bielendy, sama nie wiem dlaczego :O

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie próbowałam tych produktów, ale kurde w końcu muszę;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten peeling jakoś nigdzie nie rzucił mi się w oczy... Trzeba będzie go poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. peeling wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wygladaja bardzo smakowicie i te kolory !

    pozdrawiam i zapraszam do rozdania !
    http://ankowata.blogspot.com/2012/06/rozdanie-komsetyczne.html

    OdpowiedzUsuń