Garden of Eden od Sleeka - czekacie z niecierpliwością?

Dostałam właśnie informację o nadchodzącej paletce ze Sleeka - Garden of Eden. W pierwszej chwili dopadła mnie ogromna euforia, ale zaraz potem stwierdziłam, że chyba jednak nie ma czym się podniecać. Niestety paletka składa się w dużej mierze z różnych odcieni zieleni, które niestety kompletnie do mnie nie pasują. Sytuacje ratują niby róże i fiolety, ale zostałam zaspokojona przez paletkę Vintage Romance ... Chyba jednak mój portfel będzie mógł sobie odpocząć :)

Źródło

Źródło
A Wy? Podoba Wam się nowa zapowiedziana paletka? Kupicie? :)

6 komentarzy:

  1. Mi się podoba, raczej kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie także nie zainteresowała ta paletka. W zasadzie zieleni nie używam, więc połowa cieni leżałaby odłogiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak długo żyję, nie umalowałam oka na zielono... Ale ostatnio coś takiego mi po głowie chodziło ;)) Jednak ta paletka, to istne zielone szaleństwo. Dziękuję, postoję :D U mnie też ostatnio Sleek - właśnie Vintage Romance, o którym wspomniałaś. Jestem zachwycona ♥ pozdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog! ;)
    Kolory są bardzo ładne, aczkolwiek nigdy chyba nie pomaluję oka zielonymi odcieniami... raczej wolę stonowane kolory :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dośc sporo zieleni więc raczej nie dla mnie, ale jestem ciekawa jak będzie wyglądac na zywo.

    OdpowiedzUsuń