Moja droga Ja z przyszłości. Dostałam list ...
Wczoraj dostałam list. Bardzo mnie zaskoczył, ale jednocześnie wywołał na mojej twarzy duży uśmiech, bo kompletnie się go nie spodziewałam. Nadawca pytał się mnie o moje życie ... A wiecie, kto nim był? Ja sama. Ja sprzed dwóch lat ...![]() |
| This work is derivative of "envelope" by Quinn Dombrowski, used under CC BY. |
Okazało się, że większość z moich "przepowiedni" się spełniła. Jedyne co mnie rozczarowało, to fakt, że do tej pory nie udało mi się zdobyć magistra. Pisanie pracy idzie mi jak po grudzie...
Nastąpiły natomiast ogromne zmiany zarówno w moim życiu prywatnym, jak i zawodowym :) Wszystkie w pełni pozytywne - na szczęście. Wzięłam ślub, kupiliśmy mieszkanie, mamy wspaniałego kocura, oboje zmieniliśmy pracę (na lepszą), a ja nadal prowadzę bloga (w co tak do końca nie wierzyłam). Chyba lepiej być nie może. Kiedy pisałam list do samej siebie o większości z tych rzeczy nawet nie marzyłam. Nie byliśmy nawet zaręczeni (a pierwsze moje pytanie brzmiało - czy P. Ci się w końcu oświadczył?), a zmiana pracy raczej się nie zapowiadała. Jednak życie potrafi bardzo mocno zaskakiwać.
Gorąco polecam Wam napisanie do siebie takiego listu. Dostarcza wiele radości ;) Ja chyba napiszę za jakiś czas kolejny i mam nadzieję, że zapomnę o nim, tak jak o tym.









Ale świetny pomysł! Też dziś to zrobiłam :)
OdpowiedzUsuńNiesamowity pomysł z tym listem. Pierwszy raz słyszę o takiej możliwości :)
OdpowiedzUsuńPierwsze słyszę, ale muszę przyznać, że strasznie spodobał mi się ten pomysł :)
OdpowiedzUsuńWysłałam sobie taki list :) Pewnie o nim zapomnę, będzie mega zaskoczenie jak przyjdzie :)
OdpowiedzUsuńSuper pomysł, a kocur przepiękny! :)
OdpowiedzUsuńJak fajnie:) Pomyślę nad swoim listem.
OdpowiedzUsuńChyba tez napiszę do siebie samej.
OdpowiedzUsuńSwietny pomysł z wysłaniem listu do samej siebie. Myślę, że warto. :) A Twojego kotka to aż by się chciało pogłaskać, śliczny!
OdpowiedzUsuńKiedyś na stronie Yoskine była też możliwość wysłania do siebie takiego listu :)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś na jakimś służbowym szkoleniu pisałam do siebie taki list. Niedawno go dostałam, były w nim moje cele i okazało się, że w dużej mierze zostały zrealizowane, choć szczerze mówiąc całkowicie o tym liście i tych napisanych tam celach zapomniałam.
OdpowiedzUsuńTę stronę, którą polecasz już znam, ale u mnie to nie jest dobry moment na napisanie takiego listu ;). Może za kilka miesięcy będzie na to lepszy czas :)
za Twoją namową też napisałam ten list:))
OdpowiedzUsuńAle świetna sprawa! :)
OdpowiedzUsuńKurczę, to naprawdę fajna sprawa z tym listem, może sama skorzystam :D
OdpowiedzUsuń