Grzejnik jako dekoracja? To możliwe

Nienawidzę zimy, ale powiem Wam szczerze, że jak zobaczyłam w piątek popołudniu sypiący śnieg w Warszawie, a wieczorem wracałam do domu i wszystko było nim tak pięknie przykryte, to się złamałam. To naprawdę wygląda wspaniale. A już totalnie rozczulił mnie widok w sobotę po wyjściu z pracy, kiedy świeciło słoneczko, a ten śnieg mienił się jak szalony! Rany, i mówię to ja, wielka przeciwniczka zimy. Dziwne rzeczy dzieją się na tym świecie...


Ale oczywiście nie o tym miałam dzisiaj pisać. Chociaż z drugiej strony temat jest mocno związany z zimnem za oknem. Pewnie zauważyłyście, że od czasu do czasu pojawiają się u mnie tematy związane z dekorowaniem mieszkania. Ostatnio pisałam na przykład o fototapetach, które mogą być łatwym sposobem na odmienienie sypialni. Wszystko dlatego, że chodzi za mną jakiś mały remoncik. Mam ogromną ochotę na odmianę, a uzewnętrznienie się tutaj sprawia, że mam poczucie, że robię krok do przodu. 

Dzisiaj chciałabym Was chociaż trochę zainspirować w kwestii ogrzewania mieszkania. Bo nie wiem jak Was, ale mnie powoli zaczynają wkurzać zwykłe białe grzejniki pod oknem. Pewnie też się zastanawiacie jak je ukryć... Jeszcze pół biedy jak mieszka się w miarę nowym budownictwie, ale jest jeszcze wiele miejsc, które straszą starymi żeliwnymi kaloryferami... Ja też szukałam. Okazało się, że jest sporo sposobów na zakrycie grzejników. Można je obudować drewnianymi płotkami, metalową kratką, albo sprawić, żeby wyglądał jak kominek. Pytanie tylko czy to w jakiś sposób nie wpływa na przepływ ciepłego powietrza?

Dlatego pomyślałam sobie, że może lepszym rozwiązaniem jest znalezienie po prostu grzejników, które fajnie wyglądają. Okazało się, że nawet w Polsce to jest realne! Przykładowo w sklepie http://mat-dom.pl/ znalazłam co najmniej kilka propozycji, które wyglądałyby bardzo nieszablonowo w łazience czy pokoju. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się takie go urodzaju. Zresztą zobaczcie same, co udało mi się wynaleźć:







0 komentarze: